Daniel Cormier wygrywa z Volkanem Oezdemirem na UFC 220

W dniu wczorajszym, 20 stycznia 2018 odbyła się pierwsza numerowana gala UFC w tym roku. W co-main evencie tego wydarzenia rękawice skrzyżowali zawodnicy kategorii półciężkiej – Daniel Cormier (obecny mistrz i uznany zapaśnik, pięciokrotny mistrz Stanów Zjednoczonych, medalista mistrzostw świata, olimpijczyk) oraz Volkan Oezdemir (reprezentujący drugą stronę mocy kickboxer, przedarł się przez UFC wygrywając dwie poprzednie walki przez nokaut już w pierwszej minucie). Był to więc pojedynek z rodzaju głośnych i lubianych – stójkowicz vs parterowiec.

Pierwsza runda zaczęła się dość agresywnie i dynamicznie ze strony Volkana. Szwajcar napierał do przodu wywierając presję, zadawał wiele ciosów. Wykorzystywał przewagę wzrostu, ułatwiała mu ona trafianie prostymi. Nie robiły one jednak ogromnej krzywdy aktualnemu mistrzowi, wielokrotnie parował je i blokował. Cormier próbował klinczu, jednak jego przeciwnik skutecznie się bronił, jednocześnie zadając ciosy przy siatce. Pod koniec pierwszych pięciu minut nastąpił zwrot akcji – DC trafił paroma ciosami naruszając tym samym oko rywala. W ostatnich sekundach udało mu się wejść za plecy i spróbować duszenia, akcję jednak przerwał gong kończący rundę.

W drugiej odsłonie Oezdemir był wyraźnie przytłumiony – nie wykazywał się już taką agresją i dynamiką, zmniejszyła się także presja z jego strony i zadawał mniej ciosów. Cormier od początku walki zachowywał zimną krew, jak na mistrz przystało – wyczekiwanie zaowocowało obaleniem – udało się wychwycić nogę Volkana. Na ziemi różnica umiejętności była ogromna – mistrz z łatwością doszedł do dosiadu i krucyfiksu, po czym ciosami zakończył walkę.

Wydaje się, że DC jest mistrzem, któremu nikt, z wyjątkiem Jona Jones’a nie może zagrozić. Na mocnej pozycji dotychczas stawiano Szwajcara, jednak musiał się szybko ugiąć pod zapaśniczym umiejętnościami Cormiera.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *