Dante Leon duszeniem poddaje Edwin Najmi’ego

Walka, która na pierwszy rzut oka wydawała się kandydatem to walki wieczoru nie zawiodła widzów. Zarówno Leon, jak i Najmi słynął z bardzo efektownego i agresywnego stylu walki, dotychczas bardziej kojarzono ich jako „guard player”. Natomiast na Kasai Pro 5 udowodnili, że zapasy nie są im obce, warto też zwrócić uwagę na rozmiary Amerykanina z armeńskimi korzeniami, który wyglądał na naprawdę dużego

Według mnie właśnie te rozmiary mogły się przyczynić do tego, że Edwin był nieco wolniejszy niż zwykle, co skrzętnie wykorzystał Kanadyjczyk będący tego dnia w świetnej formie. Od początku starcia wydawało się, że Dante wyprzedza przeciwnika o pół ruchu, że jest bardziej agresywny i nieustępliwy. Ostatecznie zaprocentowało to duszeniem zza pleców, tym samy Leon staje się idealnym kandydatem do walki o pas z Renato Canuto (CheckMat). Na kogo byście stawiali w potencjalnym starciu?