Droga na Szczyt – Gabriel Arges

arges 2016-2Kolejny artykuł z serii Droga na Szczyt, w którym przybliżemy sylwetkę Gabriela Argesa

Mógłbyś opowiedzieć o swoich początkach w jiu jitsu? – To było niesamowite doświadczenie. Zmieniłem cały styl życia dla pasji, od razu zacząłem trenować.

Gdzie zaczynałeś, kto zaprowadził cię na trening? – Zaczynałem w małej Gracie Barra która było w moim sąsiedztwie. Ja wraz z przyjacielem poszliśmy na trening, on zachęcił mnie do przyjścia na grupę Jiujitsu

Czy miałeś wsparcie od rodziny? – Oczywiście. Nie miałem sponsorów, a oni pomagali mi we wszystkim jak to było możliwe.

Kto jest twoim idolem?– Romulo Barral, Felipe Pena I Leandro Lo, ci chłopacy najbardziej inspirują moją grę.

Czy jesteś czasami wypalony sportowo? – Bardzo często. Czasami uczę u Felipe gdy tak się dzieje, daje mi w tedy kilka dni wolnego, pozwala mi to przemyśleć oraz wrócić bardziej rozluźniony, pozwala mi to skoncentrować się na szlifowaniu swoich umiejętności.

Pierwszy start i pierwszy medal? – Pierwszy medal zdobyłem w 2009, po miesiącu trenowania na Copa Leao Dourado (Lokalny turniej), wtedy zdobyłem złoto.

Jakie masz nastawienie psychiczne przed startem? – Staram się nie myśleć przed startem o walkach. Przez to jestem bardziej spokojny kiedy idę na walkę. Jestem wtedy najbardziej rozluźniony w jiujitsu i bardziej naturalny. To jest najlepsza droga dla mnie.

Jaki jest najważniejsze wydarzenie w twojej przygodzie w BJJ? – Mistrzostwa Świata 2013, wtedy stałem się gotowy na wszystko podczas współzawodnictwa.

Czy pamiętasz pierwszą promocję na wyższy pas? – Tak, Byłem podekscytowany gdy otrzymałem niebieski pas. Byłem cały zaangażowany w sport, i nie mogłem znieść już białego pasa.

Czy zawsze chciałes zarabiać z BJJ? – Nie całkiem. Jeśli było by to tylko dla pieniędzy, nie powinienem tego robić, pasja jest powodem dla którego trenuję i rywalizuję. Dzisiaj jestem bardziej doświadczony i lepiej rozumiem cały sport, oraz jak wchodzić na wyższy poziom. Tego potrzebują prawdziwi sportowcy. Jeśli sportowiec może żyć tylko ze startów, wtedy nie poświęca czasu, po za matą. Właśnie to pozwala brać korzyści z jakości i rozwoju sportu, obok organizatorów.

English version:

Could you describe your beginning of jiujitsu? – It was an amazing experience. I changed my whole life style because of the passion I got right away when I started training.

 

Where are you started, who you brought in gym? – I started in a small Gracie Barra affiliate in my neighborhood. My friend and I used to workout together and he encouraged me to try the Jiujitsu class.

Did you have help of family? – Absolutely. I had no sponsors and they helped me on every way possible to make it happen.

Who is your idol? -Romulo Barral, Felipe Pena and Leandro Lo are the guys that I inspire my game the most.

First start and First medal? – My first medal was in 2009 with 1 month of training at Copa Leao Dourado (‚Gold Lion – Local Tournament’) that I took gold.

If you have sometimes burnout? -A lot of times. Something I learnt with Felipe when that happens, is to take a couple days off to take your mind of things and come back more relaxed and focused to grind.

What is your psyche before start? – I try not to thing about competition before competition. That makes me less anxious so when I go there to fight, I’m more relaxed to do jiu jitsu more naturally, the way that works best for me.

How is the most important event for your experience in BJJ? – Nogi Worlds 2013. After that I became a whole different competitor ready for anything.

Do you remember first promotion in higher belt? – Yes. I was stoked to receive my blue belt. I had full commitment for the sport already and could not stand being a white belt anymore lol.

Did you always, want make Money with BJJ? – Not really. If it was only about money I wouldn’t be doing that, the passion is the reason I train and compete. Nowadays I’m more mature and have better understanding about the whole sport and in order to grow and step to the next level, it does need to improve the athletes payment base. If the athletes can make a living out of the competition only, they don’t have to spend time anywhere else than the mats. And that can only come as benefit for the quality of the sport and development of the sport alongside with the organizers.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *