Droga na szczyt – Piotr Kapral

Piotr Kapral – czarny pas pod Braulio Estimą, zawodnik, sędzia, trener. Jak zaczęła się Jego „droga na szczyt”?

piotr-kapral-copa-kuznia-lodz1. Skąd wzięło się Bjj w Twoim życiu, jak trafiłeś na matę i gdzie to wszystko się zaczęło?

„Zobaczyłem na Piotrkowskiej małą ulotkę odnośnie Bjj. Zaciekawiła mnie od razu, ponieważ było napisane, że jest to styl największego fightera na ziemi Ricksona Gracie, niepokonanego w 400 walkach oraz, że rodzina Gracie udowodniła skuteczność tego stylu w turniejach bez reguł UFC PRIDE. Poszedłem z kolegą do kafejki internetowej żeby sprawdzić co i jak. Na następny dzień zadzwoniłem i zapisałem się na pierwsze zajęcia”.

2. Dlaczego wybrałeś akurat ten sport, co Cie w nim zafascynowało?

„Zafascynowała mnie pierwsza, a raczej zdziwiła pierwsza pokazowa akcja trenera, który na pierwszym treningu chciał wszystkim zademonstrować o co chodzi i czym będziemy sie zajmowali. Wyglądało to tak że najpierw upadłem, potem ciężko mi sie oddychało i za chwile bolała mnie ręka. Dostałem drugą szanse i tym razem zostałem ściągnięty na ziemie do gardy i też zaczęło mi się ciężko oddychać w trójkącie :) Więc postanowiłem zostać na trochę dłużej w tym sporcie”.

3. Miałes jakieś „wzloty i upadki”, przerwy w trenowaniu?

„Jak chyba każdemu, mnie również zdarzały się słabsze okresy, wynikające przeważnie z powodu kontuzji. Najbardziej chyba pamiętam jednak 2 zdarzenia- pierwsze to kiedy wyjechałem do UK i nie trenowałem chyba z rok z różnych względów. Kiedy wpadłem w odwiedziny i na treningu zostałem zrównany z matą przez osoby, które przed wyjazdem uczyłem i raczej nie zagrażały mi w sparingach. Drugie, to kiedy otrzymałem purpurę od Braulio i na zawodach odpadłem w pierwszej walce. Czułem się wtedy strasznie i straciłem motywacje do trenowania. Pojechałem na trening, wszedłem na sale i postanowiłem wrócić do domu, ale Braulio kazał mi sie natychmiast przebrać i dołączyć. Potem sprzedał mi motywującą bajeczkę, że kiedy on dostał purpurę to przegrał pierwsze 5 zawodów z rzędu co oczywiście po jakimś czasie okazało się nie prawdą :) ale zrobiło robotę”.

4. osoby, dzięki którym uważasz, że Twoje Jiu jitsu jest na takim poziomie na jakim jest?

„Oczywiście takich osób jest bardzo dużo, ponieważ zarówno osoby z którymi trenuję czy trenowałem dały i dają mojemu bjj bardzo wiele jak i wszyscy, z którymi walczyłem na zawodach- rozwinęli moje JJ ukazując jakieś luki czy słabe strony w mojej grze. Niewątpliwie największy wpływ na mój rozwój mieli i nadal mają Braulio Estima i Norbert Nowak”.

5. Masz rodzinę, pracę, obowiązki- mimo tego widzimy Cię na zawodach jako sędziego, zawodnika,  jesteś także głównym trenerem w Copacabana Team Łódź Kuźnia, jak udaje Ci się to wszystko pogodzić?

„Nie ukrywam, że jest mi ciężko i czasem na prawdę po prostu mi się nie chce i rzuciłbym to wszystko i pojechał w Bieszczady. Jednak moja druga połówka jest dla mnie ogromnym wsparciem, dzięki czemu mogę prowadzić taki tryb życia. Największą trudnością jest dla mnie, oczywiście poza jakimiś kontuzjami, choć pewnie jest to w jakiś sposób powiązane zregenerowanie się po ciężkim tygodniu, bycie rodzicem 2 szkrabów- stawia to pewne ograniczenia zwłaszcza na poziomie snu, który jak wiemy jest kluczem do odpoczynku i nabrania sił przed kolejnym dniem”.

6. Co byś przekazał od siebie innym trenującym Bjj? Jakieś porady ,słówko motywacji?

„Nie powiem nic, co nie byłoby już powiedziane. Mnie kiedy np. umawiałem się z kimś na trening przed pracą i trzeba było wstać o 6 rano ze świadomością zimna na zewnątrz + zimna na sali, lub kiedy miałem gorszy okres na macie, spadek formy nic nie wychodziło, zawsze motywowało”Czasem masz lepsze lub gorsze dni, ale bez względu na wszystko musisz trenować.” Uważam, że jest to bardzo proste- jeśli lubisz coś robić, sprawia Ci to przyjemność, ale nie zawsze Ci to wychodzi tak jakbyś chciał to po prostu nie przestawaj bo na pewno wtedy nie wyjdzie już lepiej. Trzeba przejść słabszy okres, on też jest potrzebny bo zdefiniuje jak bardzo jesteś oddany i jak bardzo Ci na czymś zależy, to też część treningu, który każdy ma wpisany w swój rozwój.”

7. Otrzymałeś ostatnio pierwszy stopień na swoim czarnym pasie. Czy to zmotywowało Cię do jeszcze cięższej pracy? Jakie są Twoje odczucia odnośnie tego „wyróżnienia”?

Myślę, że już staram się być lepszym trenerem niż zawodnikiem i chciałbym teraz skupić się bardziej na tym polu i w tym szukać motywacji do tego, żeby moi studenci stawali się coraz lepszymi zawodnikami„.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *