Elementarz #1

O co w tym wszystkim chodzi?

Dla rozróżnienia i ułatwienia będę posługiwać się dwiema formami: jiu jitsu, jeśli chodzi o odmianę brazylijską i ju-jitsu, jeśli chodzi o odmianę tradycyjną.

Jiu jitsu staje się powoli jedną z wielu rozpoznawalnych sztuk walki. Brazylijska odmiana nie kala się etosem i japońska kulturą odmiany tradycyjnej. Pomaga to szybciej gromadzić nowych adeptów, bo bez całej otoczki polegającej na wschodniej kulturze dostajemy projekt skrojony na miarę naszych, powoli coraz bardziej zachodnich umysłów.

Tworzy ono coś absolutnie unikalnego. Sztuka walki nie polega na filozofii, choć o nią opiera swój kunszt. „Sztuka łagodności, miękkości” – to nadal dewiza, która w formułach gi oraz no gi sprawdza się doskonale.

Pomijając wiec całe spektrum elementów podobnych do medytacji i osiągania wewnętrznego spokoju przechodzimy do walki, która w swojej odmianie niesportowej wiele ma wspólnego z rzeczywista walką. Jest to ogromna zaleta tego systemu – szczególnie w dobie treningu przekrojowego i zawodowych gal w formule MMA.

Wracając jednak do formuł: gi to oczywiście walka w kimonach, i w tym przypomina ona do złudzenia ju-jitsu tradycyjne w formule ne waza. Kimona różnią się jedynie naszywkami na sobie – w bjj bardzo często na gi można spotkać brazylijskie symbole.

Komu to potrzebne i dlaczego?

Małe różnice pomiędzy jednym, a drugim systemem można dobrze zobrazować za pomocą zawodników, którzy startują w obu systemach. Świetnym przykładem jest trener Berserker’s Team, Piotr Bagiński, który jeszcze niedawno z powodzeniem występował na MŚ i ME, jak reprezentant Polski w tradycyjnej odmianie ju-jitsu oraz brał udział w MP w formule no gi w jiu jitsu.

A swoją drogą, popularny Baggi jest trenerem Tomasza Narkuna(również czarny pas jiu jitsu). A to właśnie Tomek dokonał – wydawało się – niemożliwego, zakładając Mamedowi duszenie trójkątne podczas superfightu na KSW 42.

Jak można zauważyć ewolucja brazylijskiej, stosunkowo niedawno urodzonej w Polsce sztuki jest procesem podlegającym ciągłym ewolucją. Pod wpływem walk w formule MMA pozbyto się kimona i postawiono na formułę no gi. Było by to niedopuszczalne w tradycyjnej odmianie, gdzie mamy do czynienia z filozofią życia i etosem postepowania – kimono jest tam święte.

Swoja popularność BJJ zawdzięcza na pewno temu liberalizmowi, który pozwala pewne zasady zmienić lub lekko zmodyfikować by dopasować się do panujących w danym środowisku warunków. I na ten moment, jeśli tempo rozwoju nie zostanie brutalnie wstrzymane przez czynniki zewnętrzne, jiu jitsu najprawdopodobniej stanie się tak popularne, jak karate jeszcze kilka lat temu.

Stopnie i ich zaawansowanie.

Każdy początkujący zastanawia się, jak wyglądają kolejne stopnie w brazylijskim jiu jitsu. Odpowiedź jest banalnie prosta i poznacie ją w tym tekście. Zapraszam.

Nie jest to z pewnością poradnik, który odkrywa arkana sposobów zdobywania kolejnych kolorów pasów.  A tych jest w BJJ pięć: biały, niebieski, purpurowy, brązowy i czarny. Każdy charakteryzuje się odpowiednio innym stopniem zaawansowania. Warto również wspomnieć, że by awansować na kolejne stopnie nie trzeba zdać egzaminu. „Wystarczy”, że trener gratyfikuje nas na kolejny stopień. Teraz już wiemy, dlaczego niektórym przechodzenie przez kolejne szczeble zajmuje tak długo…W końcu to sensei zna najlepiej nasze umiejętności.

Jest to o tyle istotne, ze każdy czarny pas, który nadaje stopnień dwa razy się zastanowi by podjąć właściwą decyzję. Potem to jego nazwisko będzie sygnowało nadanie pasa, a wiadomo, że każdy szanujący się sensei musi dbać o swoja renomę na mieście. Dla każdego jest przecież ważne by jego nazwisko podpisywało jedynie dobre projekty.

Kolejny stopień określa danego zawodnika, jako zdolnego do uniesienia ciężaru kolejnych. Daje to świadectwo zarówno o zawodniku, trenerze, jak i o klubie, który obaj reprezentują. Cała droga, od białego do czarnego pasa potrafi trwać zadziwiająco długo. Zdarzają się przypadki o ponad dziesięcioletnim stażu.

Każda gratyfikacja zawodnika na stopień wyższy(szczególnie jeśli chodzi o pasy brązowe i czarne) jest pewnego rodzaju inwestycją w zawodnika podpisaną własnym stopniem. To pokazuje, jak przemyślany i wyważony musi to być ruch.

Biały pas.

Otrzymuje go każdy początkujący. Jest potrzebny choćby po to by podtrzymać kimono. Jeśli nosimy biały pas, oznacza to, że dopiero co uczymy się przetrwać na macie. Każdy bardziej doświadczony zawodnik umie wykorzystać nasze niepewne i nieskoordynowane ruchy(odruchy?) obronne. Kiedy ten okres zakończymy, i na macie chcemy pokazać coś więcej niż walkę o przetrwanie awansujemy o kolejny stopień, którym jest…

Niebieski pas.

Tutaj nasz droga w jiu jitsu zmierza już zdecydowanie głębiej. Odkrywamy strategie przetrwania i nie sprawia nam ona takich trudności. Przeciwnik z oprawcy zamienia się w bardziej lub mniej doświadczonego rywala. Potrafimy zakładać dźwignie oraz duszenia, a nasze ruchy w niczym nie przypominają już odruchów obronnych.

Potrafimy więc utrzymać pozycje i zadbać o nasze ręce. Już teraz nie każda próba założenia dźwigni kończy się na nas samych. A stąd już tylko o krok jesteśmy od kolejnego stopnia…

Purpurowy pas.

Czasami droga purpurowego pasa może okazać się nużąca. Rekordziści na kolejny stopień czekali ponad dziesięć lat. Nie warto jednak się zniechęcać. Na tym etapie nasza pewność siebie na macie powinna znacznie wzrosnąć. Potrafiąc niemal wszystkie pozycje, gardy i dźwignie jesteśmy kimś więcej, niż wymagającym przeciwnikiem – stajemy się niebezpieczni. Każdy nasz ruch jest dla oponenta czymś zaskakującym, a my sami czujemy, że druga strona wyczuwa wobec purpury odpowiedni respekt. Po przebrnięciu przez ten okres czeka na nas kolejny, sprawiający jeszcze więcej radości etap…

Brązowy pas.

Jest tzw. przystankiem do osiągnięcia doskonałości. Okres noszenia brązowego pasa trwa znacznie krócej niż purpury. W tym czasie dokonuje się ostatnich szlifów przed osiągnięciem ostatecznej formy, którą jest brylant. Wraz z zakończeniem tego okresu odkrywamy nowy, dotąd nie znany świat…

Czarny pas.

Stopień mistrzowski rządzi się swoimi prawami. Wielu posiadaczy stopnia mistrzowskiego zastrzega: BJJ zaczyna się dopiero po zdobyciu czarnego pasa. Dopiero po osiągnięciu doskonałości we wszystkich elementach oraz w strategii walki życie jutsoki nabiera kształtów, przypominających euforię wielkości Pałacu Kultury. A kolejne godziny spędzane na tatami dają satysfakcję porównywalną do ekstazy…

Dany, czyli stopnie mistrzowskie.

Mamy dziesięć stopni mistrzowskich. Określają je belki na czarnym pasie, oraz pas czerwono-czarny i białoczerwony, a w końcu najwyższy – czerwony. Najwyższe w Polsce – trzecie dan posiadają: Mariusz Linke, Sławomir Barczak oraz Piotr Bagiński. Równocześnie jest on jednym z najbardziej popularnych ambasadorów BJJ w naszym kraju.

Już w kolejnej odsłonie elementarza zajmiemy się dokładnie stopniami mistrzowskimi oraz zmierzymy się z zasadami podczas walki, spojrzymy na kategorie wagowe oraz zawody, w których można brać udział.  Do usłyszenia!

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *