JAN BŁACHOWICZ VS RONALDO „JACARE” SOUZA NA UFC

10 września wszystkie media branżowe oszalały na punkcie przyszłej walki Jana Błachowicza. Już od dłuższego czasu mówiło się o możliwej walce o tytuł mistrzowski kategorii półciężkiej dla Polaka, jako że na chwilę obecną nie wyłonił się lepszy kandydat, a wszyscy którzy potencjalnie mogliby wejść na przód kolejki mają zaplanowane walki. Pikanterii całej sytuacji dodały internetowe wpisy zamieszczone w krótkim odstępie czasu przez Jana oraz aktualnego mistrza Jona Jonesa, mówiące o ogłoszeniu ich kolejnych walk:

🇵🇱 Ptaszki ćwierkają, że walka się zbliża?…🤔🇺🇲 Birds are twittering that the fight is coming?…🤔Centrum Medyczne MMLUFC II UFC Europe

Opublikowany przez Jan Blachowicz Wtorek, 10 września 2019

Jak się jednak okazało, zawodnicy mieli na myśli dwie oddzielne walki, a nie jedną między sobą. Nieoficjalnie wiadomo, że Jan Błachowicz zawalczy na gali UFC on ESPN 22+ przeciwko Ronaldo Souzie.

Brazylijczyk do tej pory walczył w kategorii średniej, gdzie spotykał się z czołówką (m.in. Belfort, Romero, Gastelum, Mousasi, Rockhold, Whittaker, Weidman), a w swojej dotychczasowej karierze zdobył 7 bonusów za walkę lub poddanie wieczoru. Wcześniej był posiadaczem pasów mistrzowskich dwóch organizacji. Jest również utytułowanym zawodnikiem BJJ. Wygrywał między innymi Mistrzostwa Świata IBJJF w purpurowych, brązowych oraz czarnych pasach; Mistrzostwa Świata ADCC, oraz wiele tytułów zawodów rozgrywanych na terenie Brazylii i całej Ameryki Południowej.

Jest to z pewnością lepsze nazwisko niż te, z którymi Janek miał okazję walczyć wcześniej (przed pokonaniem Rockholda). Pozostaje jednak pewien niedosyt, zdecydowanie nie jest to walka na takim poziomie jakim byłoby starcie z Jonem Jonesem, którego zapewne zobaczymy na grudniowej gali. Taki obrót wydarzeń stawia też pod znakiem zapytania możliwość walki o pas dla Jana kiedykolwiek – niebawem rozstrzygną się inne starcia, które wyłonią bardziej medialnych zawodników, którzy prawdopodobnie wejdą w kolejkę przed Polaka: Weidman/Reyes, Walker/Anderson oraz Oezdemir, któremu być może wystarczy jedynie jeszcze jedno zwycięstwo.

 

 

shares