KSW 48: zapowiedź pierwsza – debiuty.

Już 27. Kwietnia kolejna, tym razem 48. gala KSW. Przed nami wielkie emocje i dawka adrenaliny wyskakująca poza skale. Atmosfera będzie gorąca, a hala Globus wypełniona do ostatniego krzesełka.

Jak zwykle, tak i tym razem KSW zdecydowało się postawić na kilku zawodników mających związek z miejscem organizowania gali. Oznacza to że żadne nazwisko nie jest przypadkowe, a kolejne pojedynki będą rozgrzewać publikę do czerwoności. Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym aktorom tego przedstawienia. Kurtyna w górę!

1.

Niepokonany dotąd zawodnik z kategorii średniej Cezary Kęsik (8-0, 6 KO, 1 Sub) zadebiutuje w KSW przed własną publicznością na KSW 48. Rywalem „Lubelskiego Czołgu” będzie Jakub Kamieniarz (7-5, 1 KO, 4 Sub).

Pierwszym krwawym pojedynkiem będzie starcie Cezarego Kęsika i Jakuba Kamieniarza. Cezary Kęsik karierę rozpoczynał w 2015 roku i od tego momentu nie przegrał ani jednej zawodowej walki. Nokaut jest mu szczególnie bliskim środkiem do celu. Aktualnie jest zawodnikiem Cross Fit Radom, swego czasu zdobył pas TFL w dywizji średniej.

Jakub Kamieniarz, trenujący w Poznaniu 24-latek trzy walki zakończył przez poddania, a to pozwoliło na wejście do oktagonu z emblematem KSW. Mimo że reprezentant znanego klubu Kohorta ma na koncie, aż 4 zwycięstwa za pomocą duszeń i dźwigni, po najwyższe laury sięgał w sportach uderzanych.

W ostatnim pojedynku zawodnik poddał duszeniem gilotynowym faworyta – reprezentanta poznańskiego Ankosu Piotra Kuberskiego. Warto nadmienić, że Jakub Kamieniarz jest srebrnym medalistą mistrzowski Polski muay thai z 2018 roku. Poza tym ma za sobą doświadczenie z amatorskich zawodów MMA, choć wiadomo ze klatka KSW może onieśmielać – aż do pierwszej krwi – potem zaczyna się walka o życie i przetrwanie.

2.

Dwóch debiutujących w KSW zawodników wagi lekkiej stanie naprzeciwko siebie w Lublinie. Były mistrz organizacji TFL, Hubert Szymajda (8-2, 1 KO, 4 Sub) oraz niepokonany Rosjanin, Shamil Musaev (12-0, 6 KO, 2 Sub). Będzie to drugi pojedynek tej gali.

Na ostatnie sześć walk Hubert Szymajda wygrał pięć pojedynków. Porażkę zanotował po uderzeniu tzw. soccer kick, a przeciwnik nie był w stanie kontynuować walki. Często stosowaną przez Huberta Szymajdę techniką jest niezwykle skuteczne duszenie zza pleców. W ten sposób czterokrotnie poddawał swoich rywali.

„Małpa” zdobył tytuł mistrzowski Thunderstrike Fight League w październiku ub. roku. Aktualnie jest zawodnikiem klubu Dziki Wschód Biała Podlaska.

Niepokonany Shamil Musaev będzie chciał podtrzymać passe 12 zwycięstw. Ostatnie 6 walk zakończył przed czasem, w tym pięć podczas pierwszej rundy. Wynik co najmniej imponujący! Mając 25 lat walczył na Białorusi i w Rosji dla federacji M-1 Global reprezentując Gold Team w dywizji lekkiej i półśredniej.

3.

Trzecim starciem będzie pojedynek Michała Michalskiego(6-4, 2 KO, 1 Sub) z Milošem Janičiciem(11-2, 6 KO, 5 Sub). Mający 29. lat Polak pochodzi z Wrocławia i nie ma dobrych wspomnień z dotąd stoczonych walk w oktagonie.

Jego debiut na KSW 43 zakończył się na początku trzeciej rundy, a David Zawada duszeniem zza pleców poddał wrocławianina. Kolejny występ miał być lepszy, ale nadzieje okazały się płonne. Krystian Kaszubowski rozprawił się z zawodnikiem Rio Grappling Team w pierwszej rundzie ciężkim za pomocą ciężkiego nokautu. Debiutował rok temu w kwietniu, a teraz wraca do gry głodny zwycięstw.

Jego rywal, Miloš Janičić to zawodnik o 8 lat młodszy. Bardzo dobrze radzi sobie w starciach w formule MMA, gdzie nie przegrał od 10 pojedynków. Jego doświadczenie mimo młodego wieku jest spore. Do Polski przyjeżdża pełen pozytywnej energii, bo wszystkie dotychczasowe wygrane starcia kończył przed czasem. Będzie to spora przeprawa dla Michała Michalskiego, który jeśli przegra to najprawdopodobniej pożegna się z największa federacją MMA w Europie.

Starcie odbędzie się w limicie wagowym 77,1 kg, czyli w wadze półśredniej. Warto dodać, że Janičić walczył w przeszłości z powodzeniem zarówno w kategorii średniej, jak i półśredniej. W obu tych dywizjach jest klasyfikowany w ścisłej czołówce wśród bałkańskich zawodników.

Jak widać mamy w Lubinie zestaw kilu zawodników, który nigdy nie doznali zawodowej porażki. Ktoś jednak będzie musiał przełknąć gorycz porażki. Ktoś będzie musiał unieść ciężar zwycięstwa. W karcie walk można zobaczyć, że trudno w tych pojedynkach doszukiwać się faworytów. Klatka weryfikuje bardzo szybko i nie znosi kompromisów.

Już niebawem kolejna zapowiedź, bo czasu do gali coraz mniej!

shares