Marek Pasierbski o marzeniach, Ghettcie i drodze trenerskiej

Skąd pomysł i inspiracja Ghetto Workout Poland?

Z YouTuba :) W 2010 roku, wraz z grupą znajomych rozpoczęliśmy trening kalisteniczny na otwartym powietrzu, czyli wtedy głównie na drążkach. W kolejnym okresie zapał zdecydowanie osłabł. Większość treningów robiłem sam, w plenerze, niezależnie od pogody, ewentualnie w 2-3 osoby. Kiedy do treningów dołączył Jacek Jurczyński coś się ruszyło. Udało się wtedy zorganizować dwie edycje „podwórkowych” zawodów przy stadionie SKRA. Z kopyta ruszyliśmy dopiero, kiedy pojawił się mój obecny wspólnik Piotr Szwiec, kolega ze studiów AWF. Kiedy w 2014 otworzyliśmy pierwszy w Warszawie plac do street workoutu z prawdziwego zdarzenia, wiedzieliśmy już, że tematem trzeba się zająć na poważnie. Od tej pory otworzyliśmy kilkadziesiąt tego typu placów na terenie całej Polski. Kolejnym krokiem było przetransportowanie naszej „trzepakowej” wersji street workoutu do klubów fitness. Początki znów były ciężkie tzn. jak zrobić z zajęć „na trzepaku” z grupką znajomych komercyjny trening pod dachem. W Copie prowadziłem zajęcia GWP przez prawie dwa lata praktycznie charytatywnie. Obecnie mamy zajęcia w 8 klubach w Warszawie i współpracujemy z kilkunastoma instruktorami. Przetarliśmy również szlaki dla innych. W tej chwili wiele klubów w całej Polsce oferuje zajęcia street workout/kalisteniki. To nasz kolejny sukces. Trzeci szlak jaki przetarliśmy to kursy instruktorskie street workoutu. Na dzień dzisiejszy przeszkoliliśmy ponad 300 instruktorów. Ta historia pokazuje, że czasami warto być pierwszymi, nie słuchać malkontentów i robić to w co się wierzy. Obecnie Ghetto Workout Poland to zajęcia w klubach, treningi prowadzone dla dzielnic i dla firm, eventy, obozy, warsztaty tematyczne oraz kursy. Skąd pomysł i inspiracja? Z pasji :)


7. Ghetto Workout Poland coraz prężniej się rozwija. Czym Twoim zdaniem zawdzięcza swoją rosnącą popularność?

Zdecydowanie na pierwszym miejscu stawiam ludzi. Bez mojego wspólnika Piotrka i bez ludzi, którymi się otaczamy Ghetto Workout Poland nigdy by nie było tu gdzie jest, a jeszcze bardzo dużo przed nami. Mam tu na myśli nie tylko naszych wspaniałych instruktorów, ale też podopiecznych i klientów, na których wsparcie możemy zawsze liczyć.
Druga sprawa to oczywiście ciężka praca. To co widać na zewnątrz to tylko wierzchołek góry lodowej.
Trzecia sprawa. Myślę, że to autentyczność. Dzięki naszym pasjom jak kalistenika, Bjj, windsurfing, snowboard, czy nawet ostatnio freediving udało nam się przyciągnąć grono osób takich jak my, uwielbiających aktywny tryb życia. Uwielbiamy prowadzić treningi. Na obozach wspólnie trenujemy, wspólnie się bawimy, wspólnie napawamy się pięknem natury, wodą, czy górami. W wielu przypadkach relacje z klientami zacierają się z relacjami bezinteresownymi i prywatnymi. To wspaniałe i bardzo sobie to cenię.
Po czwarte bardzo wierzymy w kalistenikę. Uważam, że ma wszystkie elementy niezbędne do stania się sportem masowym wśród sportów wytrzymałościowo-siłowych. Odpowiednio prowadzona nie ma żadnych wad. Relacja potencjalnych zysków do ryzyka odniesienia kontuzji jest fenomenalna.

8. Masz jakieś marzenie trenerskie? 😉

Nie :) Mam kierunki i płaszczyzny nad którymi chcę pracować. Chcę oferować lepszą jakość swoim podopiecznym. Jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Chcę być lepszym trenerem. Nie mam na myśli tylko samej metodyki. Chodzi również o energię, którą przekazuję. Łatwiej jest poprowadzić tylko poprawne zajęcia aniżeli zapalić ćwiczących energią, tak żeby nie mogli się doczekać kolejnego treningu. Trzeba sobie samemu poukładać niektóre rzeczy w głowie tak, żeby ludzie chcieli z Tobą spędzać czas na macie. Marzenie to zdefiniowany punkt. Postrzegam to bardziej w kategoriach drogi.

9. Jak uważasz, jak zachęcić jeszcze większą liczbę osób do treningu Bjj?

Jest wiele rzeczy, które możemy zrobić. Opowiem o jednej z nich, gdyż uważam, że jest niebanalna. Jako środowisko sportów walki, w dodatku z naszymi kolorami pasów mamy skłonności do hermetyczności. Trenerzy również. My instruktorzy, często stosujemy na podopiecznych projekcje, projekcje samych siebie, swoich niespełnionych ambicji, czasem swojego stylu walki i wielu innych elementów. Czasem oceniamy, kategoryzujemy lub faworyzujemy. Trenerzy mają tendencję do poświęcania większej uwagi podopiecznym, którzy lepiej pasują do nich samych. Bjj ma to do siebie, że przyciąga niesamowicie ciekawych ludzi. Spróbujmy się na nich otworzyć i zrozumieć. Przez to, że każdy jest inny, to też zupełnie inaczej wyraża się i spełnia w Bjj. Mam na myśli zarówno sposób trenowania, podejście, jak i sposób walki. Dla każdego to też inny priorytet w życiu. Jeżeli uda nam się stworzyć środowisko, w którym pomożemy każdemu znaleźć swoją drogę, swój sposób wyrażania siebie poprzez walkę i wejdziemy bardziej w rolę uważnie słuchającego i obserwującego animatora twierdzę, że Bjj może zatrzymać dużo większą rzeszę osób. Wspaniale by było gdyby każdy znalazł w Bjj to w czym się spełnia, a odpowiedzialnością trenera jest to umożliwić. To bardzo trudne i śmiem stwierdzić, że wymaga od trenerów dużej dojrzałości i doświadczenia, ale moim zdaniem jest to recepta i dobry kierunek.

Fotografie: Ghetto Workout

shares