„Nie ma innej drogi niż ciężka praca…” – Maciej Kozak (Akademia Fenix), część I

Kolejny raz Maciej Kozak podzieli się swoim zdaniem na łamach portalu BJJ Fanatics. Bezsprzecznie Maciek dołożył ogromną cegiełkę do rozwoju brazylijskiego jiu-jitsu w Polsce. Wywiad, jest na tyle obszerny, że zdecydowaliśmy się podzielić go na dwie części, w pierwszej skupiliśmy się na aspektach trenerskich. Zapraszamy do lektury, Maciej zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia.

#1 Niedługo mija okrągła rocznica czterech lat funkcjonowania Akademia Fenix – BJJ Kraków. Udało ci się spełnić cele postawione na samym początku?

Udało nam się stworzyć  akademię, w której każdy może czuć się dobrze, realizować się przez Jiu Jitsu w fajnym środowisku – bez względu na to czy ktoś chce startować na zawodach czy trenuje rekreacyjnie. Taki był cel, wymagał dużo ciężkiej pracy, ale wiele osób nam zaufało i udało nam się go zrealizować. Fenix to nie tylko ja i bracia Szczudrawa, tylko wspólna praca wszystkich naszych uczniów i instruktorów.

#2 Jestem przekonany, że w naszym małym środowisku praktycznie każdy zgodzie się ze mną, że „feniksy” to jedna z najlepszych akademii w kraju, co czujesz kiedy wasza ciężka praca przynosi efekty?

Nie ma innej drogi niż ciężka praca, nawet jeżeli komuś coś przychodzi łatwo przez sezon czy dwa, to lenistwo w końcu go dogoni. Nam ciągle dużo brakuje do największych klubów, nie mamy filii, tylko kluby która z nami mniej lub bardziej współpracują.  Ale jako właśnie taki mały klub, pojedyncze miejsce, to wiem, że stoimy na naprawdę  wysokim poziomie.

#3 Na co jako instruktor z tak długim stażem zwracasz uwagę na początku drogi z brazylijskim jiu-jitsu?

Na zrozumienie jakim stylem walki jest Brazylijskie Jiu Jitsu – czym są poszczególne pozycje i dlaczego do nich dążymy. Dobrze jest tłumaczyć  BJJ jako walkę  1 na 1 na ulicy – jak mam np. dosiad, to nie trzeba być znawcą żeby wiedzieć, że jestem w lepszej pozycji niż przeciwnik. Są pewne uniwersalne rzeczy w sportach walki – garda, noga wykroczna, świadomość chronienia witalnych punktów w ciele, balans, poruszanie się itp. No i każdy musi zrobić pad, ucieczkę biodrami czy techniczne powstanie, mieć podstawową sprawność.

#4 Wyobraź sobie siebie kilka lat wstecz kiedy zaczynałeś prowadzić grupę początkującą, jakich rad byś sobie udzielił?

Rób materiał powoli, reaguj na to co robi grupa na treningu zadaniowym, tłumacz co jakiś czas wszystko na nowo.  Nauka BJJ to długi proces, trzeba być cierpliwym dla swoich uczniów i traktować ich poważnie.  Większość osób na treningu nie jest poświęcona temu, dużo osób traktuje to jak fitness, dlatego trzeba im umieć wszystko wytłumaczyć bardzo ogólnie i w detalu.

Wielu początkujących trenerów w BJJ traktuje swoich uczniów jak lusterko gdzie mogą się przeglądać i podziwiać swoje BJJ. Przekazują wiedzę w taki sposób, żeby druga osoba ich podziwiała. To błąd,  trener jest dla ucznia, a nie uczeń dla trenera.

#5 Na pewno dobrze pamiętasz zeszły rok i „hype” na norweski duet „Langaker&Mathiesen”, w szczególności na Collar&Sleve, który spopularyzowali. Czy według ciebie poczatkujący powinni próbować tej gardy? |według mnie zdecydowanie TAK :) |

Chwyt za kołnierz i rękaw jest bardzo uniwersalnym chwytem i też go uczę. Myślę, że Hype na podstawowe techniki powinien trwać cały rok. Natomiast to, jak Ci Norwegowie atakują plecy, nie jest pozycją dla początkujących.

#6 Proszę  podaj nam z twojej perspektywy pięć czynników, które efektywnie wpływają na rozwój w brazylijskim jiu-jitsu?

Systematyczność , częstotliwość treningu, wytrwałość, zdobywanie wiedzy na własną rękę i ważnym czynnikiem jest szczerość wobec siebie. Często w głębi siebie wiesz co robić, ale okłamujesz się, że nie musisz tego robić i potem okazuje się że jednak powinieneś. Trening w BJJ powinien być nastawiony na rozwój przede wszystkim, a nie na pompowanie swojego ego.

#7 Patryk Smoszna, Mateusz Flaga to zawodnicy, którzy na szersze wody wpłynęli dzięki twojej pomocy, czy jest na horyzoncie ktoś jeszcze? Ktoś kto może mocno zaskoczyć krajową scenę?

Jest kilka osób które niedługo wypłyną, kilka już zaczyna powoli siać poważne zniszczenie, ale nie będę nikogo wymieniał z imienia i nazwiska. Z doświadczenia wiem, że nadmierne chwalenie kogoś może wpłynąć  na niego ujemnie, dekoncentrować. Od wyników ważniejsze jest dla mnie jak osoba się rozwija i jak pracuje nad sobą. Jak ktoś stoi na wysokim poziomie i wie o tym sam z siebie, to wyniki w końcu przyjdą.

#8 Obecnie obserwujemy wysp  małych turniejów, które często, gęsto pokrywają się i kolidują. Jak w takim grafiku ma odnaleźć się ktoś na białym, niebieskim pasie?

To bardzo dobrze, bo to szansa dla osób na zdobycie doświadczenia, które jest niezbędne do rozwoju. Polecam wybierać te z dobrym dojazdem tak mniej więcej raz w miesiącu. Gorzej, że często widzę mniejsze turnieje zorganizowane niechlujnie, na których start nie jest przyjemnością. Zawody to stresowa sytuacja, a dodatkowy chaos organizacyjny wzmaga stres i zwyczajnie męczy. Nie każdy jest Jackiem Wróblem czy Sebastianem Słowkiem, ale jak ktoś chcę żeby jego turnieje odwiedzać cyklicznie musi trzymać poziom.

#9 Kontynuując wcześniejsze pytanie, Polska scena brazylijskiego jiu-jitsu idzie w dobrą czy złą stronę?

Idzie w dobrą, ale powoli. Moim zdaniem błędem dawno temu było zamknięcie MP BJJ na inne kraje – myślę, że otwarcie 10 lat temu pomogło by nam dzisiaj na scenie międzynarodowej. Druga rzecz to  brak kasy – jeżeli zawodnik od niebieskiego pasa startuje na Mistrzostwach Świata IBJJF i nie jest to dla niego „przygoda życia”, to w końcu urwie blachę, a dla nas wyjazd do Californii dwa razy w roku to jednak spory wydatek.

Z drugiej strony mam ogromną społeczność BJJ w Polsce, wszyscy się znają i szanują, można razem dogadać się na turniej czy seminarium. Wiele osób poświęca swoje życie dla BJJ i na zawodach czujesz, że jesteś częścią czegoś większego i pozytywnego.  Nasza scena nie jest podzielona, wszyscy trenują razem, nie ma tyle polityki co w niektórych krajach. To daje nam bardzo mocną pozycję i wspomaga rozwój.

#10 Ostatnie pytanie, czuje się bardziej zawodnikiem czy instruktorem?

Jestem czarnym pasem BJJ, jako zawodnik jestem uczniem, jako trener nauczycielem. Dla mnie to nierozerwalne, nie wyobrażam sobie robić tylko jednego albo drugiego.

shares