PROMOCJA GREMLINA | INVICTUS BJJ

Maks Wiśniewski promował Pawła Kozłowskiego na Czarny Pas, promocja miła miejsce podczas Obozu Invictus BJJ w Obornikach Ślaskich. Paweł to ścisła czołówka Polskiego i Europejskiego Jiu-Jitsu w kategorii -76 kg oraz aktualny Mistrz Polski BJJ z Gniezna w 2018 roku, gdzie wystartował po świeżo odbytej kontuzji i wygrał w pięknym stylu. „Gremlin” prowadzi w Wiedniu swoja akademią Alpha Academy, która jest jedną z filii sieci szkół „Niezwyciężonych”. W swoim dorobku posiada pokaźną ilość medali na arenie międzynarodowej i jak zawodowe walki MMA z rekordem 4-0, z czego wszystkie wygrane przed czasem technikami kończącymi.

Krótka Historia Pawła Kozłowskiego

Historia naszego wyjazdu zaczęła się gdy mój tata pojechał do Austrii grać w hokeja na trawie gdy moja mama ze mną była w ciąży. Klub hokejowy z którym tata podpisał kontrakt załatwił mu także pracę i mieszkanie. Parę miesięcy po moich narodzinach sprowadził Tata nas z polski do Wiednia gdzie zaczął się nowy etap życia dla naszej rodziny. W sumie miałem zostać piłkarzem ale gdy skończyłem 17 lat, praca i szkoła nie pozwalały mi dalej trenować piłkę nożną. Zawsze kochałem sport i w każdej dyscyplinie dobrze sobie radziłem. Powiedziałem sobie że nie mogę przestać ze sportem i dlatego szukałem rozwiązania. Zawsze byłem zafascynowany sportami walki i tak zacząłem chodzić na treningi tajskiego boksu. Co rusz także chodziłem na treningi mma na których mi się bardzo walka w parterze spodobała. Tak po roku czasu kupiłem sobie kimono i zacząłem trenować BJJ. Treningi rozpocząłem u Lincona Rodriguesa, mojego pierwszego trenera tajskiego boksu, mma i BJJ. Niestety po roku trenowania w kimonach Lincon musiał opuścić kraj i powiedział mi żebym poszedł trenować do Orlando Neto. Nie byłem na początku przekonany treningami i metodami Orlando ale w krótkim czasie poznałem dużo fajnych osób na treningach i tak do dzisiaj trenuję w Roger Gracie Vienna pod okiem Orlando Neto. Moim głównym mentorem jest Maks Wiśniewski który jest także osobą na której się wzoruje. Zawsze dostaje cenne rady od Maksa chociaż mieszkamy jakieś 700 km od siebie i nie widujemy się tak często. Myślę że Maks jest osobą która udowodniła nie raz swoją ciężką pracą że nie trzeba być Brazylijczykiem żeby móc namieszać na najwyższym poziomie w tym sporcie. Kocham Polskę dlatego staram się też często do polski na turnieje, treningi i do rodziny przyjeżdżać. Gdy przyjeżdżam na treningi do polski to zawsze jestem mile przyjmowany w klubach BJJ jak Invictus BJJ, Walka Gniezno, Gameness Team lub X-Team.

shares